poniedziałek, 16 września 2013

czekam..

Ciągnie się ten czas niemiłosiernie. Wrzesień jest straszny pod tym względem. Może to i racja, że to dlatego, że ciągle na coś czekam. Czekam na Ł. czekam na NIN, czekam na pracę (chociaż zdaje sobie sprawę, że sama nie przyjdzie), czekam na pokój i na spokój i na spotkanie z bliskimi. Czekam aż w końcu to wszystko się unormuje i zacznie jakoś wyglądać.
Sobota była wspaniała. Kocham siedzieć nad Tamizą, która poniekąd zastępuje mi Nogat, popijać czerwone wino i rozmawiać z Ł. o jakichś pierdołach. Staramy jakoś wzajemnie się ogrzać, bo tu już jesień rozpoczęła się na dobre.
Kilka godzin zapomnienia, że nie jest zbyt różowo i jeszcze przez chwile nie będzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz