wtorek, 5 sierpnia 2014


Czterysta trzeci dzien TU. Mam wrazenie, ze co najmniej tysiac ktorys... Z perspektywy czasu chyba jednak zaluje. Ale czasu nie cofne, moich decyzji tez nie. Jesli mialabym taka mozliwosc to to bylaby juz druga.
Chcialabym to wszystko przespac, jakos przeczekac te kilka miesiecy i zaczac od nowa tam gdzie bede sie czula choc troche lepiej. Gdzie MY bedziemy szczesliwsi. Tylko gdzie jest to '''tam'''?
Ciezko mi samej ze soba wytrzymac, a co dopiero inni ludzie. Bo doskonale zdaje sobie sprawe, ze jestem okropna, chociaz wcale tego nie chce. A mimo to to robie. Dusze sie z jakimis bzdurnymi myslami, ktore przychodza nie wiadomo skad. Wiem jedno. Ciagle mi Ciebie za malo
Wiec dlaczego tak cholernie sie to wszystko nam nie klei?

1 komentarz:

  1. powodów może być wiele, sama stanęłam przed takim pytaniem, rosterką dziś w nocy. Czy obwinianie siebie, zapędzanie w poczucie winy coś zmienia? tak, zmienia. Daje chwilowe ukojenie poprzez poniesienie kary, ale tak naprawdę prowadzi do autodestrukcji. Mam nadzieję że wypełzniesz z tego stanu, spojrzysz w lustro i przypomnisz sobie jak się nazywasz, kim jesteś, że uśmiechniesz się z dumą. Bycie kobietą to ciężka robota, mam nadzieję że zobaczysz również że to również przywilej. Byciem muzą dla poetów, niedoścignionym ideałem który potrafi zatrzymać jednym spojrzeniem. Łatwo mówić, wiem. Jednak będę obserwować Twoje postępy :)

    OdpowiedzUsuń