poniedziałek, 23 grudnia 2013

Chyba musiałam doczekać się takich świąt jak te tegoroczne żeby uświadomić sobie jak bardzo myliłam się, twierdząc, że nie czuję poprzednich.. A to było we mnie. Tylko po prostu różne dziwne sprawy przyćmiewały tę całą radość i szczęście. Teraz jest inaczej. Chcę się cieszyć, ale jednak..
"Last Christmas" jest, choinka na dole już ubrana, prezenty kupione, ubrania przygotowane. Powoli do mnie dochodzi, że dwudzieste święta będą się baaaardzo różniły od poprzednich dziewiętnastych.
Tak jak zawsze na czas przedświątecznych przygotowań miałam ochotę się ulotnić, to teraz dałabym wiele by tam być :) by męczyć się ze zdobieniem ciasta, chować się przed mamą by trochę nic nie robić, targać zakupy z Kaufa z tatą i pomagać mu z wymyślaniem prezentów, ganić Kaśkę za podjadanie lukru z ciastek, odwalać z Anką.
Aaaaaaaale już za 19 dni.. 'I'm coming home" ! Odliczamy z niecierpliwością!
Tymczasem powoli zmierzam spać. Jutro jeszcze praca na 7
Także.. Wesołych Świąt!
Czy coś..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz